Do trzech razy…

Rzecz będzie o kleniach, a raczej o kleniskach. Zanim zacznę, to małe ostrzeżenie. Kupiłem ostatnio sporo gratów do łowienia, w tym plecionki i kotwice. O tym dwa zdania. Mam wadę: otóż nigdy nie pamiętam marek produktów, a opakowania natychmiast wyrzucam. Tylko dlatego obejdzie się bez podawania producentów, a chętnie bym im wystawił fatalną ocenę, po tym, co miałem przez ostatnie dni. Trzy lata temu kupiłem plecionkę 10-kę. Niestety też nie pamiętam marki. Fakt, że za 150m dałem sporo kasy, ale nawet nie miałem cienia obaw, jak holowałem na niej metrowego suma, czy mojego największego bolenia. Miała bodajże 6,2kg wytrzymałości. Miała tyle rzeczywiście. Niestety, trzeciego sezonu nie będzie, bo się skosmaciła, [co jest naturalne po tak długiej eksploatacji] i pozostało mi może 50m. Poszła w kosz, a ja do mojego ulubionego sklepu wędkarskiego. Kupiłem jakąś plecionkę za 70zł [110m]. Wytrzymałość liniowa 5,9kg. Owszem, rzuty były kosmicznie Czytaj więcej [...]