Do wioseł!

Przeżywałem dużą rozterkę. Gdzie jechać? Ostatnie wyjazdy, pokazywały, że z braniami [a nie podcinkami] jest słabo. Do tego zbliżała się pełnia, która wypadała z soboty na niedzielę. Niespecjalnie przejmuję się fazami księżyca, lecz w centralny dzień pełni tylko jeden jedyny raz połowiłem. Było to w czerwcu 2004r, a Wisła wtedy była podniesiona ze 2m i niosła brązową wodę. Może dlatego ryby były aktywne. Za każdym innym wypadem w pełnię, była mega kicha. Miałem już duże ciśnienie, by rozpocząć sezon pontonowy. Pływadło odkurzone po zimie, stało już od ponad tygodnia. Echo naładowane… W zasadzie, to nie miałbym wątpliwości, co zrobić. Poszedłbym na łatwiznę i wybrał Kryspinów, gdyby nie problemy z parkingiem. W tym roku zasypano/rozkopano tzw. wędkarski parking od północy i pozostał jedynie betonowy, który bywa zapchany na amen w weekendy, a na dodatek zamykany i otwierany w godzinach mało wędkarskich, oraz rozkopane pobocza Czytaj więcej [...]