Jak się sprawy mają…

Dziś jest 1 maja. Jestem skonany po trzech, ostatnich dniach godzenia pracy z rybami, które ze względu na pogodę [poza kropkami], miały gdzieś moje starania. Tzn. nie było zupełnej kaszany, ale liczyłem na znacznie, znacznie więcej. Szczegóły wkrótce. Tak, więc to pierwszy 1 Maja, który z własnego wyboru spędzę sobie w domu, gromadząc siły na lepszą pogodę. Korzystając z przerwy i materiałów – w tym zdjęciowych, które otrzymałem od kilkunastu spinningistów i muszkarzy, małe podsumowanie, dotyczące Rudawy i mieszańców, które tam się „pojawiły” w tym sezonie. Wiem, że praktycznie dotyczy to stosunkowo wąskiej grupy spinningistów, ale może przedstawione fakty, rzucą pewne światło na tego rodzaju „zdarzenia” w innych częściach kraju. Oczywiście nie będą to wnioski ostateczne – te mam zamiar przedstawić pod koniec sezonu, kiedy powiem pod adresem PZW Kraków – sprawdzam. Na chwilę obecną mam bardzo mieszane uczucia i obawiam Czytaj więcej [...]