Lekko w ręce…

Jak wiadomo, sprzęt sam nie łowi ryb, niemniej jego jakość może nas zbliżyć lub oddalić od zdobyczy. Pozwolę sobie ocenić serię kijów Diaflex Robinsona, która ma już pokaźną rzeszę zwolenników. Niedawno byłem świadkiem zażartej [dosłownie] dyskusji, jeśli nie licytacji, w której dwóch wędkarzy udowadniało sobie, że kij posiadany przez jednego jest lepszy od Diaflex`a drugiego. Najlepsze było to, że żaden z nich nie łowił i nie miał kija takiego, za jakim obstawał adwersarz. Skoncentruję się na trzech kijach z powyższej serii, gdyż tyle akurat posiadam. Diaflex Ligt Spin 2,7m, 6 - 20g Mam go najdłużej, bo od kwietnia 2008r. W zasadzie to miałem, bo w październiku 2011r uległ, chyba już nieodwracalnie uszkodzeniu. Mój egzemplarz miał realnie 2,65m. Cóż o nim mogę powiedzieć? Po pierwsze z podobnej półki cenowej jest moim zdaniem jednym z najlepszych kijów w swojej klasie. Główne atuty to znikoma wręcz waga i takie Czytaj więcej [...]