Nieplanowane góry, czyli wyprawa zdesperowanych… Maroko – część II

Jadąc do Maroka, znalazłem informację o żyjącym w Atlasie Wysokim pstrągu. Żadne tam sztuczne zarybienia, tylko pozostałość po odchodzącym lodowcu. Salmo trutta macrostigma, co można przetłumaczyć od biedy jako „pstrąg z dużym znamieniem“, żyje w czystej formie tylko w Maroku i dwóch ciekach Algierii. Formy mieszane po wpuszczeniu przez ludzi „naszych“ potokowców można złowić na wyspach Morza Śródziemnego[Korsyka, Sardynia] oraz w Turcji. Pstrąg ten zachowuje jako dorosły, charakterystyczne dla młodych potokowców błękitne, owalne duże plamy na ciele. Widziałem też na zdjęciach egzemplarze, które na trzonie ogonowym miały dużą ciemną plamę ale nie wiem czy wszystkie taką mają. Pstrąg ten jest też znacznie bardziej krępy, niż żyjące u nas w kraju kropki. Osiąga niewielkie rozmiary - 30cm to już kawał byka, jedynie w cofkach zapór na najwyżej położonych zbiornikach, trafiają się podobno okazy do 50cm. By spróbować zmierzyć Czytaj więcej [...]

Maroko – fajna wyprawa [prawie] bez ryb. Część I

Pierwszą połowę sierpnia zeszłego roku, spędziłem, w dużym stopniu na życzenie mojej piękniejszej połowy w Maroku. Takie romantyczno-sentymentalne, kobiece ciągotki. Po szybkim przeanalizowaniu co i jak zgodziłem się. W końcu tam też jest woda. Parę słów o specyfice kraju. Maroko mnie bardzo zaskoczyło. Ogromną swobodą. Miasta na wybrzeżu nie różnią się od tych w Europie. Marokanki w szortach, miniówkach z makijażem, całowanie się na ulicy, trzymanie z chłopakiem za rękę. Norma. A był Ramadan - taki bardzo ważny dla muzułmanów okres. W głębi lądu jest nieco bardziej powściągliwie, lecz nadal normalnie z naszego punktu widzenia. Wsie są konserwatywne o tyle o ile są to wsie arabskie. Berberowie żyją wg własnych tradycji, co nie znaczy, że podobnie do nas. Od razu powiem, że poza wysokimi górami, to Araba od Berbera raczej nie rozróżni niewprawne oko okazjonalnego turysty. Tylko w górach właśnie trafiają się ludzie o jasnych włosach Czytaj więcej [...]

Skromny początek

Już rok temu znalazłem w internecie dyskusję odnośnie połowu wzdręg. Jeden z forumowiczów, sugerował, że ma rewelacyjne wyniki zaraz na przedwiośniu, jak tylko zejdą lody. Ryby jakie rzekomo łowił, są duże w skali tego gatunku. Wprawdzie jego metoda to spławik, rzecz dotyczyła jakiegoś jeziora na północy kraju no i nie przedstawił żadnych zdjęć okazów, to jednak mnie zaintrygował. Po świetnym choć krótkim sezonie wzdręgowym w 2011r – zacząłem w połowie kwietnia, obiecałem sobie, że będę trzymać rękę na pulsie i w tym roku, wystartuję najwcześniej jak się tylko da. Niestety, natura jest nieodgadniona. Jeszcze w środę, w zeszłym tygodniu, jadąc nad starym korytem Wisły [było nie było parę hektarów wody], cieszyłem się jak dziecko, bo wiatr raźno burzył powierzchnię sporymi falami, pływały łabędzie i rybitwy. Po lodzie nie było ani śladu. Z racji tego, że piątek i sobotę miałem wycięte z życiorysu wędkarskiego, pozostała Czytaj więcej [...]

W bogactwie nadzieja…

Jeśli czytasz ten tekst, to tak naprawdę jest już nieźle. Dlaczego? Bo chyba się nie zraziłeś przewodnią ideą mojej strony [C&R], albo się z nią zgadzasz. W najgorszym wypadku zgadzasz się częściowo. Mam na myśli propagowanie daleko idącego umiaru w zabieraniu ryb, a wręcz naciskanie na wypuszczanie wszystkich. To odważne i ryzykowne zarazem. Marketingowo patrząc, to można stracić wielu potencjalnych odbiorców, gdy większość [nielicznych z resztą magazynów/portali o bliskiej nam tematyce], kunktatorsko lansuje model „weź ile ci potrzeba” - dla wielu oznacza to „wszystko co złowię”, a tuba propagandowa niezniszczalnego chyba związku, między wierszami [regulamin], zwyczajnie rozgrzesza i przyzwala na wydarcie z wody wszystkiego co możliwe. Zaskakującym, pozytywnym wyjątkiem jest, że najczęściej WŚ pierwszy  pisze o różnego rodzaju akcjach, pomysłach itp. projektach, a dopiero potem gdzieś indziej, ktoś tam coś stęknie i to na ogół Czytaj więcej [...]

Publikacja „Wzdręga – wiosenny drapieżnik” w kwietniowym Wędkarskim Świecie

W kwietniowym numerze Wędkarskiego Świata, w dziale Łowy miesiąca  ukazał się mój artykuł pt: Wzdręga – wiosenny drapieżnik.

Tekst zawiera spostrzeżenia odnośnie połowu wzdręg na spinning w okresie wczesnowiosennym. Znajdziecie w nim dokładny opis sprzętu jak i przynęt a także sposobu ich prowadzenia. Zapraszam do lektury!

Wędkarski Świat, nr 4/2012

 

… a jednak inwazja

Miałem straszliwy dylemat w ostatni piątek: iść na ryby, ale tylko na 3-4 godziny, czy brać się za tzw. obowiązki konieczne – czytaj – codzienne. Wahanie było mocne, bo bycie nad wodą od 13.00 w piątek, daje szanse, że nikt przed nami nie dreptał…od paru dni. Ostatecznie zostałem w domu, a przeważyła pogoda. Było bardzo mrocznie, wilgotno i zimno. Decyzja okazała się słuszna, bo odrabiając wszystkie tematy bieżące, miałem całą sobotę dla ryb. Ranek był niespecjalny po nocy z lekkim przymrozkiem, ale od 10.00 pokazały się chmury. Wiatr umiarkowany do silnego, pd-zach. Nad rzeczką byłem tuż przed 11.00. Stan wody zmienił się całkowicie przez miniony tydzień. Woda czysta, choć może nie kryształowa, stan normalny. Pierwsze oględziny terenu utwierdzają mnie w przekonaniu, że dziś nikt przede mną nie szedł. Owszem, znalazłem kilka śladów, ale nie wyglądały aż tak świeżo. Zresztą traperem nie jestem. Powyższą diagnozę potwierdziła Czytaj więcej [...]

Witamy Pawła…

Tworząc galerię zwolenników wypuszczania ryb nie mam zamiaru stworzenia snobistycznego klubu oszołomów. Naszym celem jest popularyzacja takiego właśnie, rozsądnego w dzisiejszych czasach podejścia do spinningu i wędkarstwa w ogóle. Więcej w dziale Jesteśmy elitą -C&R. Dziś dołącza do nas Paweł:)     "Wypuszczam ryby bo je kocham. Dają mi wiele radości i szczęścia. Poza tym uwielbiam patrzeć jak po odzyskaniu siły spokojnie odpływają i to ostanie trzepnięcie ogona w rękę,  po prostu cudowne uczucie." Paweł Kozioł Czytaj więcej [...]

Galeria otwarta…

W dziale C&R zamieszczam zdjęcia wędkarzy, którzy wypuszczają ryby. Nie znam Mariusza, który jako pierwszy nadesłał swoje zdjęcie, ale sprawił mi tym szczerą radość, upewniając równocześnie, iż jest więcej osób dostrzegających główny problem naszego hobby. Wszystkich, którzy są zwolennikami zasady "złów i wypuść" lub przynajmniej dostrzegają potrzebę wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych, zapraszamy do przyłączenia się. Zdjęcie i krótki opis dlaczego wypuszczacie ryby,  wysyłajcie na adres wedkarskiewakacje@gmail.com   "Zdjęć na których widnieję jak wypuszczam rybę jest niewiele, ze względu na to, że często wędkuję sam. Jednak wszystkie ryby, które złowiłem pływają dalej i rosną. Dla mnie C&R jest dopełnieniem wędkarstwa, to jest tak naprawdę drugi wspaniały moment kiedy czuje się prawdziwym wędkarzem, w pełni spełnionym w swoim hobby. C&R jest jedyną słuszną metodą na zwiększenie pogłowia ryb Czytaj więcej [...]

Inwazja?

Byłem przedwczoraj na rybach. Konkretnie na pstrągach. Z resztą gdzie miałbym iść? Niby już zdecydowanie po zimie, to jednak prawdziwa wiosna gdzieś się chowa. W sumie to nie byłoby o czym opowiadać, gdyby nie jedno zdarzenie. Ale po kolei. Pogoda dzień wcześniej – 3 marca była egzotyczna. Niby totalna lampa ze wszystkimi typowymi innymi składowymi takiej aury, poza jednym: cyrkulacja była zachodnia, z umiarkowanym wiatrem właśnie z tej strony. Odkąd dość skrupulatnie analizuję pogodę, to nie przypominam sobie takiego zestawienia. Nad wodę tylko podjechałem popatrzyć dla spokoju sumienia. Tak jak sądziłem, była jeszcze podniesiona około pół metra i trącona na około 70%, tzn. na spinning raczej się nie nadawała, choć miała już ewidentną tendencję do oczyszczania się. Z resztą sygnały jakie miałem wieczorem z dolnego odcinka rzeki [25km niżej], gdzie dozwolona jest każda przynęta, potwierdziły, że dokonałem dobrego wyboru, wytrzymując Czytaj więcej [...]

Komunikat

Kilka ogłoszeń, ponieważ w ciągu ostatnich dni nastąpiły pewne zmiany. 1. Do tej pory starałem się zamieszczać dwa teksty na tydzień. Z racji tego, że mam w nadchodzącym miesiącu sporo zamieszania w jednym miejscu zatrudnienia, a do tego w każdy weekend marca gdzieś gram, no i oczywiście aura sprzyja wypadom, toteż tekstów może być nieco mniej, choć postaram się tego uniknąć. 2. Ponieważ pojawiają się zapytania, co do zakładki „o sposobach” – kilka słów wyjaśnienia. Nie zamierzam nikogo nudzić, kolejnym stereotypowym tekstem o woblerach kleniowych. Przecież chyba każdy wie, o jakie chodzi. Oczywiście, lubimy podpatrywać, na co wędkują koledzy i nie wykluczam jakiejś prezentacji - bardziej fotograficznej, a mniej tekstowej o ile takowe zapytania będą się powtarzać. Z pewnością pod koniec kwietnia zaprezentuję swoje spojrzenie na wabiki boleniowe. Będzie to swego rodzaju „remake” tekstu, który już prezentowałem na innym portalu, Czytaj więcej [...]